オペラ作曲家別索引

オペラ対訳完成

その他対訳完成

対訳一部完成

このサイトについて

アクセス数

  • 今日  -
  • 昨日  -
  • 累計  -

翻訳エンジン


bose_soundlink_color_ii



SCENA 7
Drzwi główne otwierają się na całą szerokość. Na czele mnóstwa gości w różne stroje poprzebieranych, wbiega arlekin z trzepaczką, a wołając “Kulig! kulig!” uderza nią po ramieniu Stefana i Zbigniewa i obiega dokoła Miecznika, po czym znika w tłumie. Muzykanci przybyli z kuligiem, ustawiają się w rogu sali. Goście, jedni poprzebierani w stroje cudzoziemskie, inni, mianowicie mężczyźni w ubiory przedniejszych bóstw Parnasu, inni w wiejskie z różnych okolic, a najwięcej krakowskie, w maskach i bez masek, witają ochoczo Miecznika, a wielu z młodzieży ściska po przyjacielsku Stefana i Zbigniewa. Skołuba wchodzi i zatrzymuje się przy drzwiach środkowych, czekając rozkazów.

Chór
Od terema do terema,
Czy to śnieg, czy lodu łom,
Do Miecznika zajedziema,
Kulig! kulig w jego dom!

Arlekin
Kulig! kulig!
Znika w tłumie.

Chór
Gdy ci mróz do gardła sięga
Złotym je węgrzynem płucz...
Hej Mieczniku! zima tęga,
Od piwnicy dawaj klucz!

Skołuba zbliża się i podaje Miecznikowi klucze, które ten oddaje gościom.

Miecznik
Cokolwiek roztargniony, oddaje klucze powtarzając do siebie.
Pan Damazy... Pan Damazy.

Kilkoro młodzieży wziąwszy klucze wybiega za Skołubą nucąc.

Chór
Od terema do terema,
Czy to śnieg, czy lodu łom,
Do Miecznika zajedziema,
Kulig! kulig w jego dom!

Służba wchodzi z tacami pełnymi kielichów z winem i ciast, które obnoszą między gośćmi. Niektóre osoby spostrzegają roztargnienie Miecznika.

Niektórzy z gości
Gospodarzu! coś z twych gości,
Nie znać w tobie dziś radości.
Jakiś kłopot? czy źle w domu?...

Miecznik
jeszcze bez humoru
Nie, najdrożsi, wcale nie...
Żal mi tylko przyjaciela,
Co zabawy nie podziela,
Co dziś rano, po kryjomu
Z mojej chaty wyniósł się...

Chór
ze śmiechem
Hej uspokój serce rzewne!
Toć to on, to on zapewne,
To arlekin luby nasz!...

Miecznik, Stefan i Zbigniew
Pan Damazy!!?

Chór
wypychając Damazego naprzód
Tak! w te strony
Musiał wrócić i zmuszony,
Przebrał się! oto go masz!

Miecznik
Pan Damazy!...

Chór
zatrzymując Damazego, który chciał schować się
Ha! ha! Ha!

Miecznik
Pan Damazy!...

Damazy
zdejmując pokornie maskę
Tak! to ja...

Miecznik
serio do Damazego
Wybornie!... więc wobec tych panów i pań,
Mości Damazy, wyjaśnisz może,
Czemu źle trzymasz o moim dworze,
Czemu kalumnię rzuciłeś nań?
Skąd prezumpcja, że ten gmach
Na braterskich stawion łzach?

Chór
Ach! to jakiś dziwny żart!...
Kto śmiał wyrzec, że ten gmach
Na braterskich stawion łzach,
Należytej kary wart!

Stefan i Zbigniew
między sobą
To złośliwy pewno żart,
Patrz, blednieje piękny gach...
do Damazego
Nie daremny waści strach,
Doznasz kary, jakiejś wart!

Miecznik
do wszystkich
Czyż te baśnie sunt de fide?

Damazy
Mówi prędko ze strachem.
Mea culpa! aj Mieczniku!
Przy wieczerzy, jak na biedę,
Człek toastów pił bez liku,
A po winie, wszak się zdarza,
Palnąć koncept z kalendarza!
śmiech ogólny

Damazy
mówiąc dalej
Zwłaszcza, kiedy w mózgu pali,
W jaki sposób się oddali,
Niebezpiecznych dwóch rywali.

Chór
ze śmiechem
Dwóch rywali! bagatela!

Miecznik
z uśmiechem
Lecz któż waści szepnął to,
Że synowie przyjaciela,
Rywalami twymi są?...
Im się o tym ani śni...

Damazy
do Miecznika
Trudno wierzyć!... dowiedź mi!
przybierając uroczystą postawę
Od dawna serce z głową na wyścigi,
Każą cię błagać, rojąc cudne sny,
O rękę...

Zbigniew
podchodząc z drugiej strony, ciszej do Damazego
Tylko nie panny Jadwigi,
Lub oba uszy obetnę ci!...

Damazy
ze strachem przycisnąwszy oburącz uszy
Aj! nie, nie!...
wracając do pierwszej postawy
Pragnę jak niebiańskiej manny,
Błagać z pokorą u twoich stóp,
O rękę...

Stefan
podchodząc podobnie jak Zbigniew
Tylko nie panny Hanny,
Lub karabelą popchnę cię w grób!

Miecznik i chór
Czyjejże waść pragniesz ręki?

Damazy
wystraszony
Byłem pewnym, co za męki!
Pragnę, pragnę błagać o nią,
Lecz rywale gwałtem bronią!...

Stefan
żywo zbliżając się do Miecznika
Tak! o dłoń Hanny błagam w pokorze.
Panie! racz synem nazywać mnie!...

Zbigniew
podobnie
O drugą córkę w serca ferworze
Na przyjaźń ojca zaklinam cię!

Chór
wesoło
Co za dziwne wydarzenie.

Miecznik
Proszę! proszę uniżenie!
Jam to czytał z waszych lic,
Lecz nie będzie z tego nic,
Aż się każdy jasno dowie,
Skąd i odkąd w Kalinowie
Dwór się strasznym dworem zwie...
Idzie żywo ku drzwiom z prawej strony i woła córki, które natychmiast ukazują się,
Hej! dziewczęta!... otóż one,
Jak biedaczki zasmucone...
Pójdźcie, pójdźcie wesprzeć mnie!
Bierze za ręce Hannę i Jadwigę, które goście witają uprzejmie i zaprowadziwszy na przód sceny staje między nimi.

Chór
Więc się każdy jasno dowie,
Skąd i odkąd w Kalinowie
Dwór się strasznym dworem zwie!
Damazy wybiega na prawo.

SCENA 8
Ci sami prócz Damazego, Hanna i Jadwiga.

Miecznik
Którego wszyscy goście ciekawie słuchają.
Przed stoma lat,
Mój zacny dziad,
Kazał zbudować ten dwór,
I dziewczę kwiat
Zaślubił rad,
I Bóg im dał dziewięć cór!

Wszyscy
I Bóg im dał dziewięć cór!

Miecznik
Pierwsza z tych róż,
Gdy wzrosła już,
Gdy powab głoszono jej,
Zjawił się tuż
Młodzian...
do Hanny
I cóż?...

Hanna
spuszczając oczy
I wnet pokochał się w niej...

Wszyscy
I wnet się pokochał w niej!

Miecznik
Za tamtą trzy,
Hoże jak skry,
Więc młodzież sąsiednich strzech
W konkury grzmi,
Zajeżdża...
pytając Jadwigi
I?...

Jadwiga
spuszczając oczy
I ożeniło się trzech...

Wszyscy
I ożeniło się trzech!

Miecznik
W taki to ślad,
Przez kilka lat,
Za zięciem zjawiał się zięć.
Aż zacny dziad,
Wyprawił w świat...

Hanna i Jadwiga
Najmłodszych dziewczątek pięć.

Wszyscy
Najmłodszych dziewczątek pięć!

Miecznik
Lecz gdy tu hucznie
Wesela grzmiały,
Wkoło kaducznie,
Panny starzały.
Więc matki, ciocie,
W próżnym kłopocie,
W daremnej złości
Czekając gości,
Za gratką gratka
Gdy je mijały,
Dwór mego dziadka
Strasznym przezwały!

Wszyscy
wesoło
Za gratką gratka
Gdy je mijały,
Dwór jego dziadka
Strasznym przezwały!

SCENA 9
Ci sami, Cześnikowa przesadnie wystrojona i Damazy, który wyszedłszy z nią, opowiada po cichu co się stało.

Miecznik
do Cześnikowej
I niesłusznie w pani mowie,
Każdy z nich był niby tchórz!

Stefan i Zbigniew
do Cześnikowej
Skąd się dwór ten strasznym zowie,
Stryjeneczko, wiemy już!

Miecznik
I tak strasznym będzie wciąż,
Boska wola!...
do Stefana i Zbigniewa
Wasza chęć!...
wskazując na Zbigniewa
Patrz Jadwisiu! to twój mąż!
wskazując na Stefana
Hanno! to mój drugi zięć!

Dziewczęta tulą się do ojca. Stefan i Zbigniew, każdy przy swojej narzeczonej klękają, Miecznik daje im błogosławieństwo.

Chór
biorąc kielichy
Wiwat! wiwat pary dwie!
Zły sam, kto im życzy źle!

Cześnikowa uspokaja się i myślą nową zajęta, spogląda z zadowoleniem na młodzież.

Miecznik
wesoło
Z Bożej łaski,
do Damazego
Z twojej winy,
Większa radość wita nas,
Przy kuligu zrękowiny
W jeden się odbędą czas!

Chór
Przy kuligu zrękowiny
W jeden się odbędą czas!

Cześnikowa
Biedna pani Stolnikowa,
Z jej córkami będzie źle,
Z moich swatów, z mego słowa,
Zyska stare panny dwie!...
Ale gdy w tym strasznym dworze,
Tak do dziewcząt młodzi lgną,
Nie wyjadę stąd, bo może
I na wdówkę spojrzy kto!

Zbigniew
do brata
Nie ma niewiast w naszej chacie!
Znać tak nie chciał światów pan,
Więc z pokorą miły bracie
Niezależny żegnaj stan!

Stefan
do brata
Bóg z łaskami niebiańskimi,
Dzielnych synów da nam z nich,
Na rodzinnej chwałę ziemi,
I na chlubę ojców swych!

Chór
Na rodzinnej chwałę ziemi,
I na chlubę ojców swych!

Miecznik
Widzę waszych lic uśmiechy,
A nie wierzy ojca wzrok,
Ile szczęścia i pociechy
Bóg mu zsyła w Nowy Rok.
Drodzy goście mego gniazda,
Duszę bym wam oddać rad,
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Hanna i Jadwiga
Widzę wszystkich lic uśmiechy,
A nie wierzy ojca wzrok,
Ile szczęścia i pociechy
Bóg nam zsyła w Nowy Rok.
Ojcowskiego goście gniazda,
Dzielcie uczuć błogich kwiat,
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Chór
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Miecznik
do kapeli
Hejże ostro rżnij kapela,
Sił wam doda wina dzban,
Animuszu niech udziela,
Złota radość, hoży tan!
Muzyka rozpoczyna grać, mnóstwo nowych par wbiega środkowymi drzwiami, tańczą.
SCENA 7
Drzwi główne otwierają się na całą szerokość. Na czele mnóstwa gości w różne stroje poprzebieranych, wbiega arlekin z trzepaczką, a wołając “Kulig! kulig!” uderza nią po ramieniu Stefana i Zbigniewa i obiega dokoła Miecznika, po czym znika w tłumie. Muzykanci przybyli z kuligiem, ustawiają się w rogu sali. Goście, jedni poprzebierani w stroje cudzoziemskie, inni, mianowicie mężczyźni w ubiory przedniejszych bóstw Parnasu, inni w wiejskie z różnych okolic, a najwięcej krakowskie, w maskach i bez masek, witają ochoczo Miecznika, a wielu z młodzieży ściska po przyjacielsku Stefana i Zbigniewa. Skołuba wchodzi i zatrzymuje się przy drzwiach środkowych, czekając rozkazów.

Chór
Od terema do terema,
Czy to śnieg, czy lodu łom,
Do Miecznika zajedziema,
Kulig! kulig w jego dom!

Arlekin
Kulig! kulig!
Znika w tłumie.

Chór
Gdy ci mróz do gardła sięga
Złotym je węgrzynem płucz...
Hej Mieczniku! zima tęga,
Od piwnicy dawaj klucz!

Skołuba zbliża się i podaje Miecznikowi klucze, które ten oddaje gościom.

Miecznik
Cokolwiek roztargniony, oddaje klucze powtarzając do siebie.
Pan Damazy... Pan Damazy.

Kilkoro młodzieży wziąwszy klucze wybiega za Skołubą nucąc.

Chór
Od terema do terema,
Czy to śnieg, czy lodu łom,
Do Miecznika zajedziema,
Kulig! kulig w jego dom!

Służba wchodzi z tacami pełnymi kielichów z winem i ciast, które obnoszą między gośćmi. Niektóre osoby spostrzegają roztargnienie Miecznika.

Niektórzy z gości
Gospodarzu! coś z twych gości,
Nie znać w tobie dziś radości.
Jakiś kłopot? czy źle w domu?...

Miecznik
jeszcze bez humoru
Nie, najdrożsi, wcale nie...
Żal mi tylko przyjaciela,
Co zabawy nie podziela,
Co dziś rano, po kryjomu
Z mojej chaty wyniósł się...

Chór
ze śmiechem
Hej uspokój serce rzewne!
Toć to on, to on zapewne,
To arlekin luby nasz!...

Miecznik, Stefan i Zbigniew
Pan Damazy!!?

Chór
wypychając Damazego naprzód
Tak! w te strony
Musiał wrócić i zmuszony,
Przebrał się! oto go masz!

Miecznik
Pan Damazy!...

Chór
zatrzymując Damazego, który chciał schować się
Ha! ha! Ha!

Miecznik
Pan Damazy!...

Damazy
zdejmując pokornie maskę
Tak! to ja...

Miecznik
serio do Damazego
Wybornie!... więc wobec tych panów i pań,
Mości Damazy, wyjaśnisz może,
Czemu źle trzymasz o moim dworze,
Czemu kalumnię rzuciłeś nań?
Skąd prezumpcja, że ten gmach
Na braterskich stawion łzach?

Chór
Ach! to jakiś dziwny żart!...
Kto śmiał wyrzec, że ten gmach
Na braterskich stawion łzach,
Należytej kary wart!

Stefan i Zbigniew
między sobą
To złośliwy pewno żart,
Patrz, blednieje piękny gach...
do Damazego
Nie daremny waści strach,
Doznasz kary, jakiejś wart!

Miecznik
do wszystkich
Czyż te baśnie sunt de fide?

Damazy
Mówi prędko ze strachem.
Mea culpa! aj Mieczniku!
Przy wieczerzy, jak na biedę,
Człek toastów pił bez liku,
A po winie, wszak się zdarza,
Palnąć koncept z kalendarza!
śmiech ogólny

Damazy
mówiąc dalej
Zwłaszcza, kiedy w mózgu pali,
W jaki sposób się oddali,
Niebezpiecznych dwóch rywali.

Chór
ze śmiechem
Dwóch rywali! bagatela!

Miecznik
z uśmiechem
Lecz któż waści szepnął to,
Że synowie przyjaciela,
Rywalami twymi są?...
Im się o tym ani śni...

Damazy
do Miecznika
Trudno wierzyć!... dowiedź mi!
przybierając uroczystą postawę
Od dawna serce z głową na wyścigi,
Każą cię błagać, rojąc cudne sny,
O rękę...

Zbigniew
podchodząc z drugiej strony, ciszej do Damazego
Tylko nie panny Jadwigi,
Lub oba uszy obetnę ci!...

Damazy
ze strachem przycisnąwszy oburącz uszy
Aj! nie, nie!...
wracając do pierwszej postawy
Pragnę jak niebiańskiej manny,
Błagać z pokorą u twoich stóp,
O rękę...

Stefan
podchodząc podobnie jak Zbigniew
Tylko nie panny Hanny,
Lub karabelą popchnę cię w grób!

Miecznik i chór
Czyjejże waść pragniesz ręki?

Damazy
wystraszony
Byłem pewnym, co za męki!
Pragnę, pragnę błagać o nią,
Lecz rywale gwałtem bronią!...

Stefan
żywo zbliżając się do Miecznika
Tak! o dłoń Hanny błagam w pokorze.
Panie! racz synem nazywać mnie!...

Zbigniew
podobnie
O drugą córkę w serca ferworze
Na przyjaźń ojca zaklinam cię!

Chór
wesoło
Co za dziwne wydarzenie.

Miecznik
Proszę! proszę uniżenie!
Jam to czytał z waszych lic,
Lecz nie będzie z tego nic,
Aż się każdy jasno dowie,
Skąd i odkąd w Kalinowie
Dwór się strasznym dworem zwie...
Idzie żywo ku drzwiom z prawej strony i woła córki, które natychmiast ukazują się,
Hej! dziewczęta!... otóż one,
Jak biedaczki zasmucone...
Pójdźcie, pójdźcie wesprzeć mnie!
Bierze za ręce Hannę i Jadwigę, które goście witają uprzejmie i zaprowadziwszy na przód sceny staje między nimi.

Chór
Więc się każdy jasno dowie,
Skąd i odkąd w Kalinowie
Dwór się strasznym dworem zwie!
Damazy wybiega na prawo.

SCENA 8
Ci sami prócz Damazego, Hanna i Jadwiga.

Miecznik
Którego wszyscy goście ciekawie słuchają.
Przed stoma lat,
Mój zacny dziad,
Kazał zbudować ten dwór,
I dziewczę kwiat
Zaślubił rad,
I Bóg im dał dziewięć cór!

Wszyscy
I Bóg im dał dziewięć cór!

Miecznik
Pierwsza z tych róż,
Gdy wzrosła już,
Gdy powab głoszono jej,
Zjawił się tuż
Młodzian...
do Hanny
I cóż?...

Hanna
spuszczając oczy
I wnet pokochał się w niej...

Wszyscy
I wnet się pokochał w niej!

Miecznik
Za tamtą trzy,
Hoże jak skry,
Więc młodzież sąsiednich strzech
W konkury grzmi,
Zajeżdża...
pytając Jadwigi
I?...

Jadwiga
spuszczając oczy
I ożeniło się trzech...

Wszyscy
I ożeniło się trzech!

Miecznik
W taki to ślad,
Przez kilka lat,
Za zięciem zjawiał się zięć.
Aż zacny dziad,
Wyprawił w świat...

Hanna i Jadwiga
Najmłodszych dziewczątek pięć.

Wszyscy
Najmłodszych dziewczątek pięć!

Miecznik
Lecz gdy tu hucznie
Wesela grzmiały,
Wkoło kaducznie,
Panny starzały.
Więc matki, ciocie,
W próżnym kłopocie,
W daremnej złości
Czekając gości,
Za gratką gratka
Gdy je mijały,
Dwór mego dziadka
Strasznym przezwały!

Wszyscy
wesoło
Za gratką gratka
Gdy je mijały,
Dwór jego dziadka
Strasznym przezwały!

SCENA 9
Ci sami, Cześnikowa przesadnie wystrojona i Damazy, który wyszedłszy z nią, opowiada po cichu co się stało.

Miecznik
do Cześnikowej
I niesłusznie w pani mowie,
Każdy z nich był niby tchórz!

Stefan i Zbigniew
do Cześnikowej
Skąd się dwór ten strasznym zowie,
Stryjeneczko, wiemy już!

Miecznik
I tak strasznym będzie wciąż,
Boska wola!...
do Stefana i Zbigniewa
Wasza chęć!...
wskazując na Zbigniewa
Patrz Jadwisiu! to twój mąż!
wskazując na Stefana
Hanno! to mój drugi zięć!

Dziewczęta tulą się do ojca. Stefan i Zbigniew, każdy przy swojej narzeczonej klękają, Miecznik daje im błogosławieństwo.

Chór
biorąc kielichy
Wiwat! wiwat pary dwie!
Zły sam, kto im życzy źle!

Cześnikowa uspokaja się i myślą nową zajęta, spogląda z zadowoleniem na młodzież.

Miecznik
wesoło
Z Bożej łaski,
do Damazego
Z twojej winy,
Większa radość wita nas,
Przy kuligu zrękowiny
W jeden się odbędą czas!

Chór
Przy kuligu zrękowiny
W jeden się odbędą czas!

Cześnikowa
Biedna pani Stolnikowa,
Z jej córkami będzie źle,
Z moich swatów, z mego słowa,
Zyska stare panny dwie!...
Ale gdy w tym strasznym dworze,
Tak do dziewcząt młodzi lgną,
Nie wyjadę stąd, bo może
I na wdówkę spojrzy kto!

Zbigniew
do brata
Nie ma niewiast w naszej chacie!
Znać tak nie chciał światów pan,
Więc z pokorą miły bracie
Niezależny żegnaj stan!

Stefan
do brata
Bóg z łaskami niebiańskimi,
Dzielnych synów da nam z nich,
Na rodzinnej chwałę ziemi,
I na chlubę ojców swych!

Chór
Na rodzinnej chwałę ziemi,
I na chlubę ojców swych!

Miecznik
Widzę waszych lic uśmiechy,
A nie wierzy ojca wzrok,
Ile szczęścia i pociechy
Bóg mu zsyła w Nowy Rok.
Drodzy goście mego gniazda,
Duszę bym wam oddać rad,
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Hanna i Jadwiga
Widzę wszystkich lic uśmiechy,
A nie wierzy ojca wzrok,
Ile szczęścia i pociechy
Bóg nam zsyła w Nowy Rok.
Ojcowskiego goście gniazda,
Dzielcie uczuć błogich kwiat,
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Chór
Niech jak tu, nadziei gwiazda
I do waszych zajrzy chat!

Miecznik
do kapeli
Hejże ostro rżnij kapela,
Sił wam doda wina dzban,
Animuszu niech udziela,
Złota radość, hoży tan!
Muzyka rozpoczyna grać, mnóstwo nowych par wbiega środkowymi drzwiami, tańczą.

(libretto: Jan Chęciński)



|新しいページ|検索|ページ一覧|RSS|@ウィキご利用ガイド | 管理者にお問合せ
|ログイン|